Co przeżyję to moje! / Rok 2016 w pigułce

Pozostałe

Trudno jest mi uwierzyć, że kolejny rok dobiega końca. Ostatnie 12 miesięcy minęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mijający rok był dla mnie naprawdę życzliwy. Nie spodziewałam się, że spotka mnie aż tyle szczęśliwych momentów. Wyzwanie ukończone! Z pełną dumą mogę oświadczyć, że był to najlepszy rok w moim życiu. 2017 – liczę na Twoją hojność! Nim go przywitamy postanowiłam w jednym miejscu zebrać wszystko co dla mnie najważniejsze w 2016 roku.

Koncert? Znowu jakiś koncert?!

Koncerty chyba będą na pierwszym miejscu, gdy będę wspominać mijający rok. Każdy z nich był na swój sposób wyjątkowy i niezwykły. Styczniowy koncert Ellie Goulding oraz genialny występ Hurts w Poznaniu pozwoliły mi zgodzić się ze stwierdzeniem, że warto było czekać. Gdy ci artyści występowali wcześniej w naszym kraju byłam zbyt młoda by móc się tam pojawić. Teraz się udało!

Nigdy wcześniej nie przypuszczałabym, że kiedykolwiek pojadę na koncert muzyki elektronicznej. Pierwszy i ostatni koncert Aviciiego w Polsce był okazją by przeżyć coś nowego. A samo miejsce, czyli gdański Stadion Energa, nie pozwolił mi zbyt długo się zastanawiać.

Maroon 5. Na wiadomość o ich koncercie w Krakowie nie mogłam dojść do siebie do momentu, aż nie kupiłam biletów! Nie było takiej siły, która by mnie powstrzymała. Pokonując wszelkie trudności spełniłam swoje marzenie, miałam najlepszy Dzień Dziecka i niemalże fruwałam nad ziemią ze szczęścia. Niektórzy nie mieli ze mną łatwo z tego powodu 😉

Spełniłam również swoją obietnicę i 21 urodziny świętowałam podczas mojego pierwszego Open’er Festival! I przekonałam się, że wszystkie opowieści na temat tego festiwalu są prawdą.
Polskie miasta? Tak! I basta!
 
Pociąg jest moim głównym środkiem lokomocji. Co do tego nie ma wątpliwości. Kocham też duże miasta! W mijającym roku udało mi się trzykrotnie odwiedzić Trójmiasto i z każdą kolejną wizytą lubię je coraz bardziej. 
 
Na mojej mapie znalazła się Warszawa, w której wizyta za każdym razem była mało turystyczna. Zawitałam również do Krakowa oraz odkryłam piękno Wrocławia.
Kto czyta żyje podwójnie!


Jestem miłośniczką książek. I choć moje osiem metrów kwadratowych powoli zapełnia się nie pozostawiając zbyt wiele wolnego miejsca, to i tak ciągle ulegam pokusie nabywania nowych egzemplarzy. W 2016 pobiłam swój zeszłoroczny rekord i przeczytałam blisko 30 pozycji. Naprawdę jestem tym faktem mile zaskoczona, gdyż początek roku był bardzo skromny. Do wyzwania 52 książki jeszcze dużo mi brakuje, ale kto wie co pokaże przyszłość. 🙂

A po ostatnie… Sukces niejedno ma imię
 
Chyba najważniejszy ze wszystkich punktów: SUKCES. I choć nie schudłam, nadal nie mam figury modelki, nie zawsze akceptuję swoje ciało to osiągnęłam sukces w innych dziedzinach życia. Poznałam lepiej siebie. Nauczyłam się żyć w jeszcze większym biegu godząc pracę ze studiami. Przeczytałam swoją pierwszą książkę w języku angielskim znacznie szybciej niż się tego spodziewałam. Uwierzyłam w siebie i swoje możliwości. Zrozumiałam, że nasze życie jest zbyt krótkie aby tracić czas na mało istotne rzeczy. 
Patrząc na ostatnie 12 miesięcy nie mam wątpliwości, że to nie był to zmarnowany czas. W Nowy Rok wejdę z podniesioną głową i motywacją do czerpania z życia jeszcze więcej.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Wszystkie zdjęcia z dzisiejszego wpisu pochodzą z mojego Instagrama @pannamartha 

2 thoughts on “Co przeżyję to moje! / Rok 2016 w pigułce”

  1. Kurde, tych koncertów to ci zazdroszczę jak nie wiem co :D. A szczególnie Maroon 5 i Open'era, bajka <3!
    Polskie miasta są piękne, ostatnio nawet przekonuję się do Warszawy, chociaż jakoś nigdy za nią nie szalałam.
    Widzę całkiem sporo świetnych książek 😀
    Szczęśliwego Nowego Roku <3!
    zaryzykuj i kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *