Jak rzucić plany i zostać ekonomistą?

Pozostałe

Mawiają, że liceum to najlepszy okres w życiu. Inni natomiast twierdzą, że to studia są takim czasem. Uczęszczając do szkoły mijają dni, tygodnie, miesiące aż w końcu nadchodzi maj: Hura hura, dzisiaj matura, marynara i fryzura, MATURA! Jednak wraz z maturą pojawia się pytanie: Co dalej? Jeśli wybieramy studia to stajemy przed dylematem wyboru miasta, kierunku, uczelni. Wbrew pozorom nie jest to zadanie łatwe, gdyż nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaka przyszłość czeka nas po ich ukończeniu.

Moja droga do studiów nie była usłana różami. W podstawówce doskonale wiedziałam, że kiedyś będę chodzić do tego konkretnego liceum, ale nie spodziewałam się, że będę studiować na uczelni ekonomicznej. W gimnazjum zaczęłam snuć plany o kierunku związanym z językiem obcym, a właściwie to o filologii. Moim celem długookresowym był zawód tłumacza, który odkryłam i wydał mi się ciekawy. Parę miesięcy później rozpoczęłam naukę w klasie językowej, jednak sprawa znacznie się skomplikowała na początku drugiej klasy liceum.

Języki to nie wszystko

Języki to nie wszystko. Musisz mieć jakiś konkretny zawód. – mawiała babcia. Miała rację bo pomimo wszystkich sporów to mądra kobitka jest. Ni stąd, ni zowąd zaczęłam skupiać swoją uwagę na ofercie mojej uczelni. Początkowo rozważałam studia na kierunku Międzynarodowe stosunki gospodarcze o specjalności Biznes międzynarodowy ale jedynie jako uzupełnienie mojej filologii. W tym okresie pojawiły się myśli o maturze rozszerzonej z geografii. Jednak na przenoszenie do klasy matematyczno-geograficznej było zbyt późno. Jedynym sposobem był zakup książek i nauka samemu. Wiedziałam, że jestem w stanie się przygotować do tego egzaminu, tylko wymagało to dużej samokontroli. W końcu na końcu tej drogi widziałam swój cel! Próbna matura uświadomiła mi, że osiągnięcie naprawdę zadowalającego wyniku jest możliwe.

Będę ekonomistką

Decyzja o składaniu dokumentów na Finanse i rachunkowość nie była taka oczywista. Poprzedziły ją miesiące teoretycznego przygotowania. Kierunek i jego cele, perspektywy zawodowe czy kwestie wynagrodzenia. To tylko część z wielu aspektów, które brałam pod uwagę. Decydowałam się na odważny krok, dlatego chciałam podjąć świadomą decyzję. W klasie maturalnej wizja studiowania filologii odeszła w daleką niepamięć.

W głębi serca wiedziałam, że nie ma takiej przeszkody której nie pokonam. Pierwszy semestr jest chyba szokiem dla każdego studenta. Przedmiotem, którego obawiałam się najbardziej była matematyka. Moje przerażenie było naprawdę duże, ponieważ zdawałam tylko maturę podstawową. Nie przyznam, że było mi łatwo ale wiedziałam, że nie mogę się poddać. Nie szczędziłam pieniędzy na korepetycje z matematyki, bo oczywiście nie miałam zielonego pojęcia o co tak naprawdę chodzi z całkami, pochodnymi i tym podobnymi. Wiedziałam, że chcę tutaj kontynuować naukę i kropka.

Studia i co dalej?

Czy wybór mojego kierunku był dobrą decyzją? Najlepszą z możliwych! Obecnie kończę piąty semestr i wiem, że gdybym wcześniej nie zdecydowała się na zmianę swoich planów teraz prawdopodobnie nie byłabym w miejscu, w którym jestem. Zapewne zdałabym sobie sprawę, że studia humanistyczne nie są dla mnie.

Języki obce były, są i będą ważne w moim życiu. Wykorzystanie ich w pracy zawodowej, oglądanie filmów w oryginalnej wersji czy czytanie w danym języku. Spoglądając na oferty pracy dostrzegam, że pracodawcy cenią osoby posługujące się językami jednak są one dodatkiem do głównych umiejętności wymaganych na danym stanowisku. Co przyniesienie przyszłość? Nie wiem, ale wiem, że Babcia miała rację.

3 thoughts on “Jak rzucić plany i zostać ekonomistą?”

  1. 🙂 ciekawe jakie zawiłe są drogi ekonomistów…wiele lat temu chciałam studiować socjologię, jednak przy 23 osobach na miejsce, zwyczajnie się nie załapałam i z braku laku poszłam na ekonomię. Wiele lat także pracowałam w zawodzie i chociaż teraz pracuję w branży modowej łącząc pracę z pasją, to bardzo sobie cenię doświadczenie jakie wyniosłam z wcześniejszej pracy. Jedno jest pewne – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło… pozdrawiam i życzę powodzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *