Czego oczekujemy od życia?

Rozwój
Małe dzieci zapytane kim chcą zostać, gdy będą duże, bez zawahania się odpowiedzą: lekarzem, strażakiem a inny kosmonautą. Dziewczynki w dodatku będą snuć plany o tym, jak pewnego dnia włożą tak samo piękną białą suknię, jak ciocia Magda/Ania/Gosia i zamienią się w księżniczki na własnym ślubie. Nie będzie żadną nowością stwierdzenie, że przecież my nie byliśmy wcale inni od tych małych szkrabów, dla których przyszłość i dorosłość to stan na tyle odległy jak data podróży z Ziemi na Marsa. 

Pamiętam, jak mama mówiła, że jeszcze kiedyś zatęsknię za tym błogim stanem dzieciństwa. Jak zwykle miała rację. Dopiero teraz doceniam ten błogi czas, gdy moim jedynym zmartwieniem był wybór misia, który będzie spał razem ze mną a nie pilnowanie terminów płatności rachunków w moim wynajmowanym mieszkanku. Naprawdę czasem marzę, aby czas się cofnął a ja na nowo stała się małą dziewczynką oglądającą kreskówki na Cartoon Network (oczywiście w wersji z czasów mojego dzieciństwa.) W zasadzie ta druga część jest wykonalna choćby zaraz. 😉

Dziesięć lat temu byłam w piątej klasie szkoły podstawowej i moje plany na życie na tyle błyskotliwe, że teraz pozostała po nich smuga na szybie okna. Jedyne co się ziściło to, że studiuję i żyję w mieście, w którym zawsze mieszkać chciałam. 

Czas pędzi naprawdę szybko i często nie zauważamy, gdy nasze priorytety ulegają zmianom. Część z nich zapewne jest związana z naturalnymi czynnikami, inne wynikają z doświadczeń. Doceniamy coś, co wcześniej nie miało dla nas żadnego znaczenia. Pomimo upływu czasu jedynie marzenia pozostają marzeniami. Nie mają terminu ważności i nikt nie jest w stanie nam ich odebrać. 

Czasem zdarza się, że pod wpływem pogody, wewnętrznego kryzysu czy po prostu złego nastroju pojawia się pytanie: A po co mi to wszystko? Pada ono zazwyczaj pozostając bez odpowiedzi. Wiem, bo i mnie to spotyka. Może lepiej rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady.

Dokonując wyboru, nierzadko kierujemy się myślą, że może po prostu tak będzie lepiej. Jeśli nagle okazuje się, że to jest to, co okazało się tym czymś, co nas pochłania, to super. Gorzej, jeśli staje się zapychaczem, czymś na teraz, na chwilę. 

Jeśli tak jak ja masz dwadzieścia lat z nawiązką i nie masz pojęcia, czego oczekujesz od życia to w zasadzie nie jesteś sam. Takich osób jest dużo więcej. Nie każdy ma odwagę się do tego przyznać. Wizja siebie samego za 10 lat jest możliwa do uzyskania, ale prawdopodobieństwo jej realizacji zbyt wysokie już nie jest. Swoją drogą pytanie osoby rekrutującej do pracy Jak widzi się Pan/Pani za 10 lat? jest niczym wróżenie z fusów. 

Od życia możemy oczekiwać wiele. Praca, rodzina, własny dom, satysfakcja z własnych działań czy wygrana w Lotto. Przykłady można by podawać bez liku. 

Życie często jest przygodą samą w sobie. Nie wiemy, co przyniesie nam kolejny dzień. Z punktu tu i teraz praca i rodzina są ważne, ale czy poza tym potrafimy doświadczyć czegoś ponadprzeciętnego, często o wiele ważniejszego. Jesteśmy zdolni do odrobiny szaleństwa? Każdy wiek ma co prawda swoje prawa, ale wyjście poza schematy nigdzie nie jest zabronione. 

Snucie dalekich planów w moim przypadku jest czystą abstrakcją. Szybciej uwierzę, że kupię bilet w jedną stronę do odległego zakątka świata na za tydzień, bo promocja okaże się na tyle atrakcyjna, aby z niej skorzystać, niż stwierdzę, że za 10 lat będę szefem własnej firmy mieszczącej się w jednym z miejskich biurowców. 

Ostatnie miesiące nauczyły mnie, że planowanie jest ważne, ale w życiu liczy się nie tylko rozkład dnia zaplanowany od A do Z. Godne wykorzystanie czasu w zgodzie z samym sobą jest dużo lepsze niż bezsensowne zmuszanie się do zrobienia czegoś wbrew naszej woli, by akurat zrealizować wszystkie zadania z listy. Wiadomo, że są takie sprawy niecierpiące zwłoki. 

Spontaniczność. 
Samorealizacja. 
Zadowolenie z własnych działań. 
Doznawanie wrażeń. 
Odkrywanie siebie i świata. 

Pytanie samego siebie czy postępuje właściwie, w żaden sposób nie jest głupie. Sens jest tym większy, im większą lekcję wyciągniemy. Nie ma znaczenia ile mamy lat. Uczymy się na swoich błędach cały czas, niekiedy każdego dnia.

Każdy jest kowalem swojego losu ale życia nikt za nas nie przeżyje. Godne życie to przede wszystkim w zgodzie z samym sobą. Nikt nie spędza tyle czasu z wewnętrznym ja co Ty sam. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *