Podróżowanie samemu, ale czy samotnie?

O podróżach inaczej
Czerwiec 2015. Za kilka dni w kalendarzu pojawi się dzień, do którego nie przykładam specjalnej wagi, w odróżnieniu od mojej mamy. W zasadzie to nasze wspólne święto. Dwudziestka. Koniec ery „naście” i idealny moment, aby coś zmienić w swoim życiu – zacząć żyć według swoich reguł. Wbrew opinii wszystkich spakowałam walizkę i pojechałam do Trójmiasta. Pierwszy raz, bez towarzystwa nikogo. Tak w skrócie można by było opisać moje początki w podróżach w pojedynkę.
 
Jedni myślą, że nie warto, niebezpiecznie a ja mówię: a co w życiu jest bezpieczne? Równie dobrze może mi się coś złego stać, wychodząc z domu w drodze na przystanek, na który notabene mam 3 minuty.
 
Samemu, ale czy samotnie? Nocowanie w hostelach jest jak gra w totka – nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Z drugiej strony to skarbnica wiedzy o ludziach i ich doświadczeń. W Trójmieście poznałam pewnego Amerykanina, który wybrał się w kilkumiesięczną podróż po Europie. W Krakowie dzieliłam pokój z Koreanką, podróżującą w zasadzie bez konkretnego planu i totalnie zauroczoną Polską. W Sevilli pewna Baskijka przyznała, że jestem dla niej inspiracją, bo nie bałam się przelecieć pół Europy, by spędzić kilka dni na zachwycaniu się perłą Andaluzji. W rzeczywistości otacza nas tyle osób, że o samotności nie może być mowy.
 
Moim zdaniem w podróżowaniu chodzi o to, aby odkrywać nie tylko nowe miejsca, ale i siebie samych. Wiadomo, że należy zachować zdrowy rozsądek i nie pchać się w tarapaty, lecz wszystko może się zdarzyć, nawet podróżując większą liczbą osób.
 
Nigdy dotąd nie czułam się źle, przemierzając samemu ulice obcych miast. Będąc w Barcelonie, byłyśmy tak zmęczone w pewnym momencie sobą, że zdecydowałyśmy się eksplorować na własną rękę. Mały konflikt doprowadził do tego, iż kompletnie nieznaną Saragossę zwiedzałyśmy indywidualnie. Z kimś jest fajnie, ale nie zawsze idealnie.
 
Rację mają ci, który uważają, że podróżując w pojedynkę, nie mamy z kim dzielić emocji, wrażeń, doświadczeń. Momencik! Social media są już tak głęboko zakorzenione we współczesnym świecie, że możemy to robić za pomocą Instagrama, Snapchata czy Facebooka. Profile podróżnicze aż kipią od emocji, opatrzonych pięknymi widokami.
 
Warto przełamać swój strach i blokadę, którą mamy w naszej głowie. Najważniejsze to zrobić ten pierwszy krok. Zachowajmy rozwagę bez popadania w przesadę, bo podróżować bezpiecznie może każdy.
 
Nie waż na to, że inni będą się na Ciebie dziwnie patrzeć, gdy oznajmisz im o swoich planach. Taka podróż do detoks dla duszy i okazja, aby poczuć co to tak naprawdę znaczy żyć. Na świecie jest tyle cudownych miejsc, czekających na to, aż je odkryjemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *