Książka, którą warto przeczytać: Witold Szabłowski „Merhaba”

Książki

Dokładnie 10 lat temu spędziłam wakacje w Turcji. Hotel z basenem, plaża położona po drugiej stronie ulicy i słońce, które w ciągu dnia nie opuszczało nas na krok. Zupełne przeciwieństwo wakacji niż to, które preferuję obecnie. Nie miałam zbyt dużego wyboru, bo byłam jeszcze dzieckiem, ale pamiętam jak przygotowywano mnie na ten wyjazd. Sama z radością czytałam przewodnik po Turcji i recytowałam kolejne miejsca warte zobaczenia.

Wszystkie wspomnienia z wakacyjnego pobytu odżyły w mojej głowie, gdy sięgnęłam po książkę „Merhaba” Witolda Szabłowskiego. Książka to zbiór reportaży wcześniej wydanych jako „Zabójca z miasta moreli” wzbogacona o słownik kluczowych pojęć turecko-polskich stworzony przez autora.

Cenię publikacje wnoszące do mojego życia wiedzę z pierwszej ręki. Szabłowski spędził w Turcji wiele lat, podróżując w najodleglejsze zakątki. Poznał kraj, o którym większość z nas słyszy jedynie w mediach lub wybiera jako swój wakacyjny cel. Finalnie w nasze ręce trafia portret państwa borykającego się z poważnymi problemami. W XXI wieku mają miejsce wydarzenia, powodujące ludzkie cierpienie, czynione w myśl zasady: postąpiłeś źle, musi spotkać Cię kara. Trudna pozycja kobiety w społeczeństwie, znaczenie tradycji i współczesności czy sytuacja Kurdów, to tylko nieliczne wątki omawiane przez autora.

Poza trudnymi tematami znajdziemy również wiele objaśnień na nurtujące nas często pytania: Dlaczego herbata dla Turków jest taka ważna? Ile prawdy jest o kawie pitej po turecku? Jak to możliwe, że jedno miasto znajduje się na dwóch kontynentach? W książce pojawiają się również motywy z Polską w tle, co jest oczywiste z racji wydarzeń sprzed kilkuset lat.

Turcja to bez wątpienia piękny i fascynujący kraj, o którym wiemy w dalszym ciągu zbyt mało. Autor poprzez swoje reportaże wskazuje czytelnikowi czego warto się wystrzegać podróżując po Turcji. Blisko 250 stron pozostawiło we mnie spory niedosyt i chęć na więcej. Może pewnego dnia autor postanowi ponownie zabrać nas do tej pięknej krainy położonej między Wschodem a Zachodem?

Książka rozbudziła we mnie chęć odkrycia tego kraju, tym razem w zupełnie inny sposób. Czytając momentami w mojej głowie pojawiały się wspomnienia, że przecież byłam świadkiem takiego zdarzenia. Od wielu sytuacji nie jesteśmy w stanie uciec, zwłaszcza gdy nowoczesne hotele sąsiadują z domami zwykłych mieszkańców a kilkaset metrów dalej, pośrodku niczego powstał meczet. Dlatego „Merhaba” to jedna z tych pozycji, do których z pewnością pewnego dnia wrócę. Bo do tej książki chce się wrócić zaraz po jej przeczytaniu, kupić bilet a dzień później wyruszyć w podróż do Turcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *